Jak Polacy Niemcom Zydow Mordowac Pomagali

Ludwik Kowalski (zobacz Wikipedia)

http:// ludkow.info/byt

Co za szokujacy tytul. Autorem jest Polski dziennikarz, Stefan Zgliczynski. Na stronie 12 pisze: "Nie porownuje oczywiscie zbrodni niemieckich i polskich, byloby to po dwakroc absurdalne--po pierwsze, niepowtarzalna jest skala i okolicznosci, a po drugie, Polacy, podobnie jak Zydzi, byli ofiarami zbrodniczej ideologii norodowego socjalizmu." Celem jego jest podkreslenie paradoksalnej sytuacji--jedna grupa ofiar pomaga Nazistom w eksterminacji innej grupy.

Dowiaduje sie tutaj ze Niemcy nie rozwiazali polskiej policji, po zajeciu kraju, w roku w 1939. Policja "granatowa", nadzorowana przez hitlerowcow aktywnie uczestniczyla w mordowaniu Zydow. Na stronie 197 widze taki opis: "W wielu regionach Polski (np. swietokrzyskim) granatowi policjanci dzialali zupelnie niezaleznie od Niemcow i od dzialajcej na ich terenie partyzantki. Sami wyszukiwali Zydow, szantazowali ich i mordowali, terroryzujac przy okazji okolice. Kiedy znalezli Zydow ukrytych po wsiach, nie zawiadomiali Niemcow, ale sami wymierzali 'sprawiedliwosc' ukrywajacym sie (rozstrziwujac ich) i tym, ktorzy ich ukrywali (bijac i ograbiajac)."

Bylem zaskoczony opisem wrogosci okazanej przez wiekszoszc Polskich chlopow do tych sposrod siebie, ktorzy ukrywali Zydow w czasie okupacji. Dzialo sie to nawet po zakonczeniu wojny. Ratownicy Zydow oskarzani byli o wsieranie wrogiej Polsce grupy, tych ktorych przodkowie zabili Chrystusa. Czeste zabojstwa Zydow, powracajacych do swoich domow po okupacjbyly tez byly dla mnie nowoscia. Pamietam lata 1946-1947, kiedy gazety nasze prawie codzinnie opisywaly zabojstwa NSZowskie. Ofiary, jednak, byly charakteryzowani jako komunisci, nie jako Zydzie powracajacy do swoich chalup. Tylko wydarzenie Kieleckie nazwano wowczas pogromem antysemitckim. Pogrom ten, i jego nastepstwa, opisane sa na stronie 246. Szczeguly tego opisu byly mi rowniez nieznane. Kto zaczal siac pogloski ze Zydzi zabili dziecko Chrzscianskie na mace? Kto wydal polskim zolnierzom rozkaz do strzelania?

Co za ksiazka! Zupelnie sie nie dziwe ze, zgodnie z opisem Zglinczynskiego, "wiekszosc osob ktorym przeczytalem tytul ninijszej ksiazki, zareagowala nieslychanie gwaltownie--poczula sie obrazona." Oskarzenie calego narodu polskiego za to co sie dzialo w kraju kilka pokolen temu, tak jak oskarzenie wspolczesnych Zydow o to ze brali udzial w mordowaniu Chrystusa, dwa tysiace lat temu, sa zupelnie bezsensowe. Ale wierze w to co napisane jest przez tego pisarza; uwazam go za nosnika honoru narodowego. Ksiazka jego powinna byc czytna i dyskutowana w Polsce, szczegolnie w szkolach srednich i wyzszych. Jest to jedyny sposob zerwania z cyklami nienawisci i braku zaufania. Niemcy podobnie ida ta droga, zgodnie z artykulem "Wspolczesne Interpretacje Holokostu," napisanym przez K. Kwiet i J. Matthaus, w roku 2004.

http://dl.bookos.org/genesis/812000/39bc71983c8372904ed32e0a3900df3c/_as/[Konrad_Kwiet,_JŸrgen_MatthŠus_(editors)]_Contem(Bookos.org).pdf

Na stronie 8 Zgliczynski pisze: "Nie jestem zawodowym historykiem i nie jest moja ambicja napisanie dziela zrodlowego dotyczacego tego okresu historii Polski. ... Zalezy mi natomiast na tym, aby spopularyzowac wiedze dostepna historykom, ktora wciaz w zbyt malym stopniu stala sie wiedza powszechna. ... Po co? Glownie po to, aby odebrac smiercionosna bron ideologiczna polskim nacjonalistom, ktorzy w parlamencie, mediach glownego nurtu i kosciolach cynicznie, wbrew faktom i zdrowemu rozsadkowi, lansujac mit czystosci i niewinnosci Polski i Polakow, usiluja zmienic Polske w szowinisteczny skansen ...

Kiedy w 1990 r. pozegnalismy cenzure, wydawalo sie, ze nic juz nie stoi na przeszkodzie, aby raz na zawsze wywabic z najnowszej histrii Polski biale plamy. Dzisiaj, po dwudziestu kilku latach wolnosci, kiedy slucham debat historycznych luminarzy polskiej polityki, publicystyki i nauki, mam nieodparte wrazenie, ze czesc z owych bialych plam zaczerniono dla odmiany atramentem klamstwa i hypokryzji." Ciekaw jestem jak ta dobrze napisana ksiazka przyjmowana jest przez poskich czytelnikow. Kiedy zostanie ona przetlumaczona na angielski?

Przyczyn wrogosci Polakow do Zydow doszukuje sie Zgliczynski w panujacej juz przed wojna ideologji. Oto co napisal on o tym w polskiej edycji Le Monde Diplomatique:

http://monde-diplomatique.pl/LMD58/index.php?id=1_5

Do tej pory sadzilem, iz wsciekle antysemicki jezyk polskiej prawicy pierwszych dekad XX w. konczyl sie na planach wysiedlenia Zydow z Polski--dobrowolnie lub sila. Czyli niewiele roznil sie od szalejacego wowczas w Europie antysemityzmu, wraz z jej niemiecka odmiana, ktora rowniez--przynajmniej do ataku na ZSRR w 1941 r.--zakladala ekspulsje europejskich Zydow poza kontynent.

I tu musze przyznac, ze sie mylilem--Krzywiec [historyk ktorego cytuje] przeczytal Dmowskiego znacznie uwazniej. Okazuje sie, ze juz na cala epoke przed Mein Kampf, bo w 1901 r. na lamach prasy narodowej Dmowski zadal pytanie: 'Czy zydow zasymilowac, czy wypedzic czy wymordowac?' (s. 251). Jako ze w asymilacje sam nie wierzyl, pozostawaly wiec dwa ostatnie rozwiazania. Ubolewal jednak nad brakiem mozliwosci do ich zrealizowania--'Zadne z tych rozwiazan nie lezaloby w naszej mocy, chociazby bylo najbardziej pozadane' (s. 251)." Podobne uwagi widze w jego artykule:

http://www.lewica.pl/?id=23198

Jest tu cytowany inny polski rasista, Antoni Lange, pragnacy "absolutnego wytepienia zydow ogniem i mieczem." Polacy, pisze Zgliczynski, zostali przed wojna przygotowani do aktywnego lub biernego podejscia do niemieckiego programu--do "ostatecznego rozwiazania kwestji zydowskiej." Wiem ze kolaboratorzy istieli tez w innych krajach, nawet we Francji. I zgadzam sie z tymi ktorzy uwazaja ze dzisiejsze pokolenie Polakow nie ponisi winy za to co czynili ich dziadowie lub pradziadowie.

Czytam dzis dawniejszy artykul Zgliczynskiego, zatytulowany "Polska non-fiction.". Ukazal sie on na portalu lewicowym:

http://www.lewica.pl/index.php?id=21267

Tym razem czytanie nie przychodzi mi latwo, bo od wielu lat oderwany juz jestem od Polski rzeczywistosci, i bo wcale nie znam Kopuscinskiego. Cytujac go, Zglinczynski pisze: "Jedna z najwiekszych slabosci prawicy bylo to, ze nie docenila przydatnosci komunizmu do biurokracji. Dawal jej wladze, przywileje i panowanie bez kontroli. W momencie upadku komunizmu w 1989 roku i dojscia do wladzy 'Solidarnosci' nalelalo przede wszystkim opanowac panstwo i administracje.

Tego nie zrobiono. Do dzisiejszego dnia panuje biurokracja w stanie niezmienionym ... Nie ruszajac biurokracji, zachowalismy stara strukture wladzy. Na Zachodzie nie rozumieja, dlaczego w warunkach wolnosci ponownie wybrano komunistow. Stalo sie tak, bo zachowaly sie sily zywotnie zainteresowane komunizmem nie jako ideologia, lecz jako modelem wladzy." Jest to bardzo ciekawe spostrzezenie. Czy to samo odnosi sie do obecnej sytuacji w Rosji? Niestety, nie moge sobie odpowiedziec na to pytanie.

=======================

Oto linki do kilku znalezionych w Internecie recenzji i komentarzy o ksiazce Zgliczynskiego:

1) http://www.krytykapolityczna.pl/felietony/20130514/narod-mordercow-i-niewolnikow

2) http://mariuszrakoski.pl/jak-polacy-mordowac-niemcom-pomagali-stefan-zgliczynski/

3)http://naszymzdaniem.dlastudenta.pl/artykul/Jak_Polacy_Niemcom_Zydow_mordowac_nie_pomagali,89464.html

4) http://dzismis.wordpress.com/2013/02/02/jak-polacy-niemcom-zydow-mordowac-pomagali/

5) http://predatorxl.salon24.pl/487910,jak-polacy-niemcom-zydow-mordowac-pomagali

6) http://www.polityka.pl/kultura/aktualnoscikulturalne/1539327,2,jak-polacy-niemcom-zydow-mordowac-pomagali-recenzja-ksiazki.read#ixzz2Rlw1jIIn

7) http://www.polityka.pl/forum/1159278,jak-polacy-niemcom-zydow-mordowac-pomagali-recenzja-ksiazki.thread?addPost=true&parent_id=1160679#commentBox